"Jesień 2025" to jeden z najstarszych, a zarazem najbardziej osobistych utworów na albumie. Szczery, rozliczeniowy track, w którym artysta bez filtra opowiada o swojej drodze. To muzyczna spowiedź, prowadząca słuchacza od refleksji nad kondycją sceny i tzw. „rap generation”, przez świadome odcięcie się od dotychczasowego środowiska, aż po przełomowy moment podpisania kontraktu z Warner Music.
Numer to zapis procesu twórczego, który dla wielu pozostaje niewidoczny. Artysta nie buduje tu wizerunku, tylko go rozbiera na części.
Do utworu powstał również klip dostępny na YouTube, który wizualnie dopełnia klimat i emocjonalny ciężar numeru.

