Spektakularne krajobrazy, wielkie jezioro, burzowe chmury i lejący deszcz to kulisy nowej odsłony Krysa, który kontynuując swoją podróż po różnych odcieniach popu tym razem na warsztat wziął pop alternatywny.
Singiel „Ostatni raz” to utwór, który czerpie z najlepszych polskich tradycji popu alternatywnego. Eksponuje piękne riffy gitar i wrażliwy męski wokal oscylujący pomiędzy metalową głębią i zaskakującym ciepłym falsetem. Utwór skomponowany razem z Jeremim Sikorskim opowiada o nieuchronnym rozstaniu i chęci przeżycia ostatnich wspólnych chwil - zatrzymanie w czasie, kiedy świat wokół płynie dalej. Za produkcję utworu odpowiada Marcin Szwajcer.
- Podziwiam umiejętność ludzi, którzy po rozstaniu potrafią się po prostu odciąć i iść dalej z życiem - wyjaśnia Krys Day. - Ja należę do tej drugiej kategorii, w takiej sytuacji trudno mi się pogodzić z nową rzeczywistością i nagłym chłodem. Rozmyślam i gubię się we wspomnieniach i wizji wspólnej przyszłości. Cieszę się, że udało nam się to uczucie ubrać w słowa i dźwięki.
Do utworu został nakręcony teledysk, w którym spektakularne kulisy natury i częściowo nieostre ujęcia podkreślają nastrój niepokoju i zagubienia. W klipie dziewczyna (Nicola Kramarz) niczym zjawa w koronkowej białej sukni wyraża najgłębsze emocje poprzez taniec, którego choreografem jest uczestnik ostatniej edycji programu You Can Dance (Adam Soroczyński).
„Ostatni raz” przepełniony jest nostalgią, wspomnieniami i smutkiem. Idealnie wpasowuje się w melancholijne jesienne wieczory.

