Brytyjski duet wszech czasów wraca z pauzy w najgłośniejszym wydaniu. Ich powrót to bezkompromisowa dawka bezczelnej, rockowej energii na pełnej prędkości, zapowiadająca piąty krążek „Dead Company”, który ukaże się już 13 listopada.
Po serii czterech z rzędu albumów, które zdobyły szczyty brytyjskich list przebojów, Royal Blood oficjalnie przełamują milczenie. Czołowy brytyjski duet rockowy zapowiada swój piąty album studyjny zatytułowany „Dead Company”, wydając bezkompromisowy, pełen determinacji singiel „Ten Over Ten”.
Utwór to surowa, napędzana instynktem dawka energii na poziomie 170 BPM.
Wszystko albo nic – to wszystko, co wiem. Nigdy nie idę na pół gwizdka, idę na całość – warczy frontman Mike Kerr w otwierających frazach „Ten Over Ten”.
Po zakończeniu trasy koncertowej latem 2024 roku wokół krążka „Back To The Water Below”, Mike Kerr i perkusista Ben Thatcher po raz pierwszy w swojej 12-letniej karierze postanowili świadomie nacisnąć hamulec. Wyłączyli maszynę, by naładować kreatywne baterie i dać sobie czas na życie poza zespołem – Thatcher skupił się na życiu rodzinnym w Brighton i przygotowaniach do roli ojca, podczas gdy Kerr spędził miesiąc w Japonii, szukając dystansu i nowych inspiracji.
Ta przerwa była im niezwykle potrzebna, ale głód tworzenia szybko dał o sobie znać. Już w styczniu 2025 roku duet wszedł do studia z czystą kartą i wspólnym postanowieniem, by zagrać szybciej, głośniej i bez jakichkolwiek kompromisów.
Wizja nowego materiału dojrzewała w nas i krystalizowała się, aż stała się absolutnie jasna: pójść na całość. Chcieliśmy po prostu nagrać najszybszą i najgłośniejszą płytę w historii Royal Blood – tłumaczy Mike Kerr.
Efektem tej czystej, nieposkromionej energii jest album „Dead Company” – wyprodukowany całkowicie samodzielnie przez zespół i składający się z 10 surowych, bezkompromisowych kompozycji, stworzonych z myślą o koncertowej „amunicji”. Brzmienie promującego go singla „Ten Over Ten” mistrzowsko łączy klimat złowieszczego, pustynnego rocka z bezwzględną dynamiką w stylu Motörhead, a sam tekst został zainspirowany morderczym treningiem Kerra do maratonu i przekraczaniem własnych granic.
Premiera krążka „Dead Company” zapowiedziana jest na 13 listopada.

